Wolfenstein: Cyberpełna recenzja

Wolfenstein: Cyberpilot to nowy wirtualny spin stworzony przez MachineGames i ostatnią serię reaktywacji Bethesdy Wolfensteina, stawiający cię na czele hakera oporu z lat 80. z możliwością przejęcia kontroli nad nazistowskimi machinami wojennymi i obrócenia ich przeciwko swoim panom.

Mówiąc krótko, oznacza to, że naprawdę można grać jako różne roboty nazistowskie, kiedy przedzierasz się przez środowiska i mordujesz innych nazistów, korzystając z całego zanurzenia, jaki może zapewnić HTC Vive. Wypróbowaliśmy to na Gamescom na Vive Pro, i oto, co myślimy.

Wolfenstein: Cyberpilot: cena i dostępność

CyberPilot jest na razie ustawiony tylko na wydanie w 2019 roku i nie wiemy nic więcej. Wiemy, że nadchodzi do HTC Vive i Vive Pro, ale inne platformy – a mianowicie Oculus i PlayStation VR – jeszcze nie zostały potwierdzone.

Oczywiście oznacza to, że ceny rosną w powietrzu, a przy różnych cenach, jakie widzieliśmy w innych dużych grach VR, trudno jest zgadywać.

Wolfenstein: Cyberpilot: Podgląd

Nowoczesne gry Wolfensteina mają delikatną granicę między wrażliwymi wrażeniami z filmu B, a próbami zmierzenia się z poważniejszymi kryzysami moralnymi i emocjonalnymi, które jakakolwiek nazistowska historia musi prowokować.

Wolfenstein: Z drugiej strony CyberPilot spogląda pewniej na jedną stronę tej linii. Jest to gra o zabijaniu nazistów, czysta i prosta, z wyraźną nadzieją, że zniszczenie na szeroką skalę i nowość VR przeniesie graczy.

Gra przeskakuje 20 lat po wydarzeniach Wolfensteina 2, a widocznie naziści wciąż są u władzy (co nie wróży dobrze nadziei na wygraną w oczekiwanej trzeciej grze). Ten skok czasu jest w większości usprawiedliwieniem dla haseł narracyjnych, że jesteś hackerem, który zdalnie przejmuje kontrolę nad wieloma różnymi machinami wojennymi nazistów.

W naszym demo oznaczało to Panzerhund – w gruncie rzeczy olbrzymi, oddychający ogniem pies-czołg. Używając zwykłych kontrolerów Vive Pro, prawy spust wystrzelił miotacz miotacza ognia, lewy zainicjował atak barana, a kombinacja kontroli ruchu na prawym kontrolerze i tabliczka dotykowa po lewej służyły do ​​poruszania się i obracania.

Proste sterowanie prostą grą, ponieważ jest to czysta arkadowa zabawa. Z tego, co widzieliśmy, nie ma zbyt wielu narracji, minimalnych poszukiwań i nawet nie jest to szczególnie trudne. W zasadzie po prostu posuwasz się naprzód, rozpryskując i paląc zło, a większe grupy i nowe typy wroga pojawiają się, gdy demo trwa.

W tej chwili nie ma tu nic, co nie byłoby znane nikomu, kto grał w dwie główne gry lub ich DLC. Każdy typ wroga – zwykli żołnierze, Super Soldaten, a nawet gigantyczny mech – został usunięty z głównej serii, a nawet ulice Paryża z lat 80. wyglądają zaskakująco dobrze, jak te z Berlina lat 60. z Wolfenstein: The New Order.

Czytaj więcej  Przegląd IPVanish VPN

Częściowo dlatego, że ustawienie lat 80. jest nieco niewykorzystane. MachineGames może planować dodanie faszystowskich synth popowych i neonowych czołgów, ale w tej chwili gra nie wykorzystuje w pełni czasu – i fani serii bez wątpienia będą zirytowani tym, że hitlerowska technika najwyraźniej nie rozwinęła się ani trochę w 20 lat.